Wednesday, August 19, 2015

Żytnia, Kac Vegas i dobra osobiste

Całą Polska huczy właśnie o facebookowej reklamie wódki Żytniej, do której niezbyt fortunnie użyto zdjęcia przenoszenia przez kolegów śmiertelnie postrzelonego podczas demonstracji w dniu 31.08.1982 roku Michała Adamowicza. Reklama sugeruje, nawiązując do słynnego filmu Kac Vegas, że jest to scenka, w której sprawy wymknęły się spod kontroli, a niesiony człowiek "odpadł" w trakcie picia. Jedni oburzają się na bezmyślność, głupotę i kompromitację producenta marki, inni upatrują w tym przemyślanej strategii i świadomego działania. Jakkolwiek by nie było, zamierzony efekt został osiągnięty - wszyscy o tym mówią/piszą. Stara zasada marketingu mówi: nieważne jak mówią, ważne żeby nie przekręcali nazwiska... 

Sprawa ma też oczywiście aspekt dotyczący praw własności intelektualnej. Nie wydaje się bowiem aby autor zdjęcia (lub uprawnieni z majątkowych praw autorskich) wyraził zgodę na jego wykorzystanie w takim aspekcie ani też aby uzyskano zgodę na wykorzystanie wizerunków osób widocznych na zdjęciu. 

Co jednak ważniejsze, wykorzystanie fotografii dla opisanego wyżej celu, w sposób oczywisty narusza dobra osobiste rodziny Michała Adamowicza (zakładam, że taka istnienie) poprzez naruszenie kultu pamięci osoby zmarłej. W świetle poglądów judykatury, sfera uczuciowa związana z kultem pamięci zmarłej osoby najbliższej stanowi dobro osobiste i przedmiot ochrony. Treść tego prawa obejmuje sferę uczuciową uprawnionych w postaci okazywania stosownego szacunku dla wspomnień i pamięci o zmarłym, przy czym sfera ta mogłaby ulec zakłóceniu w wyniku działań innych osób. Nie muszę przekonywać o zasadność powołania się na wskazane dobro w okolicznościach sprawy. 

Dla producenta marki Żytniej, sprawa może zakończyć się więc procesem (procesami) sądowym o naruszenie majątkowych praw autorskich i dóbr osobistych. A zasięg rozpowszechnionej reklamy o ile marketingowo jest korzystny, o tyle z perspektywy opisanej odpowiedzialności prawnej - pogłębia zakres naruszenia. 

No comments:

Post a Comment